Patent na gorczycę

Zmień rozmiar tekstu

dr inż. Zbigniew Żuk
Dr inż. Zbigniew Żuk z Katedry Maszyn Roboczych i Metodologii Badań na Wydziale Nauk Technicznych wymyślił i skonstruował urządzenie do obłuskiwania gorczycy. Otwiera ono nowe możliwości zastosowania tej przyprawy.

Inżynierowie, specjaliści od techniki rolniczej twierdzą, że nie ma uniwersalnych obłuskiwaczy do różnych gatunków nasion, bo każde ma inny kształt i specyfikę. Dlaczego zatem dotąd nikt nie zbudował urządzania do obłuskiwania znanej od tysięcy lat gorczycy?

Dr. inż. Zbigniewowi Żukowi, który w swej pracy zawodowej zajmuje się urządzeniami do separacji i obłuskiwania nasion, nie dawało to spokoju. Dzisiaj już zna odpowiedź na to pytanie. A zna dlatego, że je skonstruował. Praca nad tym zajęła mu 3 lata. I to jest odpowiedź na to pytanie: nikt przed nim z tych, którzy zajmowali się gorczycą nie miał takiej dociekliwości naukowej, jak on.

Obłuskiwacze działają według jednej zasady: w obudowie jest osadzona oś, a na niej odpowiednie tarcze, zgarniacze, sita itp., o które nasiona się odbijają, ocierają i tracą zewnętrzną powłokę. Niby proste.

Dr Żuk po wielu próbach uznał, że najlepsze do obłuskania gorczycy są tarcze ścierne korundowe, takie, jak stosowane w popularnych szlifierkach. Mnóstwo czasu i bardzo dużą liczbę prób zajęło mu następnie ustalenie odległości względem siebie i kąta ustawienia tarcz względem osi głowicy obrotowej. Tarcze bowiem nie mogą być osadzone zupełnie prostopadle do osi obrotu. Do tego musiał jeszcze znaleźć optymalną liczbę obrotów osi na minutę i szerokość szczeliny między wirującymi tarczami a obudową. Na dodatek okazało się, że oś, na której osadzone są tarcze ścierne nie może być zupełnie pozioma tylko musi leżeć względem podłoża ukośnie.

Ponieważ zmiana jednego parametru miała wpływ na przebieg całego procesu obłuskiwania, to ustalenie optymalnych parametrów ustawienia obłuskiwacza okazało się zajęciem niezwykle czasochłonnym. Za to wynik tych nieustannych prób okazał się niezwykle satysfakcjonujący: 97% skuteczności obłuskiwania. Podczas prowadzenia badań dr Żuk testował urządzenie jeszcze na innych gatunkach nasion. Dlatego jego obłuskiwacz po zmianie kąta położenia względem podłoża i ustawień tarcz, może być używany do obłuskiwania nasion rzepaku, grochu, peluszki i bobiku. A zatem teza inżynierów techniki rolniczej, że nie ma uniwersalnego obłuskiwacza do różnych gatunków nasion – już nie jest taka mocna.

– Nie czuję się wynalazcą – mówi dr Żuk. – Ja po prostu udoskonaliłem urządzenie, które działa już od bardzo dawna. Na rozwiązanie konstrukcyjne swojego obłuskiwacza złożył jednak pod koniec 2011 r. wniosek do Urzędu Patentowego. Patent na niego otrzymał na początku 2015 r.

Inżynierska natura nie dawała mu jednak spokoju, bo z jego obłuskiwacza ziarna obłuskane i resztki łusek wysypują się tym samym wylotem. A przecież ziarno trzeba oddzielić od plew.

Dr inż. Żuk zaczął więc myśleć nad sposobem oddzielenia nasion obłuskanych od reszty. I znowu wykorzystał istniejące i sprawdzone rozwiązanie – separator pneumatyczny. Długo mu się przyglądał i zastanawiał, aż w końcu stwierdził, że przegroda powodująca przymknięcie kanału, na którą spada frakcja separowanego materiału powinna być obrotowa. Pomysł okazał się trafiony. Separator oddzielił nasiona od mieszaniny liścieni i okrywy bardzo dokładnie.

Obłuskana gorczyca po tym procesie nie wymaga już dalszej obróbki, ale co zrobić z rozdrobnionymi częściami nasiona i okrywą? Zgodnie z gospodarską zasadą, że nic się nie może zmarnować dr Żuk zastosował dodatkowo wytrząsacz sitowy. Dzięki niemu może on je dzielić na wiele frakcji różnej wielkości. Ale po co?

– Okazuje się, że te niby pozostałości zwane potocznie odpadami, mogą być doskonałym dodatkiem smakowym do musztardy i innych potraw. Z wyłuskanych nasion gorczycy można zrobić musztardę, a potem za pomocą tych dodatków – modyfikować ją na różne sposoby – wyjaśnia dr Żuk.

W 2015 r. zgłosił w Urzędzie Patentowym RP opracowaną przez siebie linię technologiczną, a więc obłuskiwacz, separator i wytrząsacz. Patent na tę linię otrzymał w ubiegłym roku. Co dalej?

– Była pewna firma zainteresowana wykorzystaniem mojego obłuskiwacza, ale na zainteresowaniu się skończyło. Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby moje opatentowane rozwiązanie zaczęto wykorzystywać w gospodarce – wyjaśnia dr inż. Zbigniew Żuk.

Lech Kryszałowicz