O kortowskiej Złotej Rybce

kortowska Złota Rybka
W grudniu (20.12.) przypada międzynarodowy Dzień Ryby. Święto obchodzi kortowska Złota Rybka. Schowana w gąszczu drzew, przy budynku Instytutu Rybactwa Śródlądowego, jest niemym świadkiem historii kortowskiego kampusu.

Kraków ma Wawelskiego Smoka, Warszawa – Syrenkę, - Poznań – koziołki a Toruń – pierniki. Swój nieoficjalny symbol ma też Kortowo. Podobno ryby głosu nie mają. Gdyby jednak kortowska Złota Rybka przemówiła, mogłaby opowiedzieć niejedną historię. Niewielu studentów UWM o niej wie. Nic dziwnego, stoi w cieniu drzew, na uboczu, przy siedzibie Instytutu Rybactwa Śródlądowego, na głowie ma studencką czapkę. Znają ją natomiast doskonale starsi kortowiacy, absolwenci z dawnych lat. Jeśli wierzyć krążącym opowieściom, Rybka przynosi szczęście podczas sesji egzaminacyjnych. Ale spełnia tylko trzy życzenia. Szczególnie przychylna była studentom rybactwa.

Rybka stoi w mnichu

Skąd się Rybka wzięła w Kortowie i dlaczego tu stanęła, opowiada prof. Janusz Guziur, emerytowany pracownik naukowy i były dziekan Wydziału Ochrony Wód i Rybactwa Śródlądowego ART, absolwent Wydziału Rybackiego Wyższej Szkoły Rolniczej w Olsztynie (poprzedniczki ART i UWM), ichtiolog i rybak. Urodzony na Śląsku Cieszyńskim. Prof. Guziur zaczyna od informacji, że Rybka stoi w… mnichu.

- Najpierw trzeba wytłumaczyć, co to jest mnich stawowy, inaczej stojak. To urządzenie budowane nad stawami hodowlanymi, regulujące, dzięki specjalnym płytkom, poziom wody. Z wody wystaje tylko stojak. Dawniej budowano go z drzewa. Nazywa się mnich, bo pierwsze stawy hodowlane, w średniowieczu, prowadzili mnisi cystersi. Niekiedy, ale rzadko, mnichy budowano z piaskowca. I kortowska Rybka stoi w takim zabytkowym mnichu, tam, gdzie montowano drzwiczki. Ten pochodzi z gospodarstwa rybackiego Przemków na Dolnym Śląsku. To prawdziwe znalezisko historyczne – opowiada profesor.

Pomógł pan Karaś

Jak mnich ze Śląska trafił do Kortowa?

- W Przemkowie pracował jeden z naszych absolwentów rybactwa, o nazwisku… nomen omen Karaś. Było to w latach 70. On w 1982 r. przekazał mnicha dyrektorowi Instytutu Rybactwa Śródlądowego, memu koledze prof. Janowi Szczerbowskiemu, notabene pierwszemu doktorowi honoris causa UWM, a pracownik IRS, taka złota rączka, dorobił figurkę ryby. Na pewno Rybka stała już w 1983 r. – wspomina prof. Guziur.

Można się spierać, co to za gatunek. Prof. Guziur optuje, że kortowska Rybka to jednak, stylizowany co prawda, karp. Ze złotą łuską, a więc to karp królewski.

Trzy życzenia

- W czasie juwenaliów dziewczyny i chłopaki szli tam, wypowiadali życzenia, dotykali Rybkę, a życzenia podobno się spełniały. I nie tylko w czasie juwenaliów – dodaje profesor.

Rybka miała pełne płetwy roboty. Cieszyła się takim wzięciem, że w ciągu 20 lat figurkę wymieniano co najmniej 10 razy. Stoi w Kortowie, ale na terenie należącym do Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, ponieważ pod nie podlega IRS. W niczym jej to jednak nie przeszkadza opiekować się kortowskimi studentami.

Rybacy mieli fantazję

Rybka zjawiła się w Kortowie za sprawą rybaków. Podobno studenci dawnego Wydziału Rybackiego odznaczali się największą fantazją.

- Wszędzie nas było pełno. W listopadzie minęła 61. rocznica założenia pierwszego satyrycznego kabaretu studenckiego „Kuwaki”. Zakładali go studenci rybactwa. Byłem tam akompaniatorem. Opiekował się nami prof. Wacław Minakowski. U niego kształcił się późniejszy rektor prof. Strzeżek. Działała studencka orkiestra Łajbusa, też rybaka, też tam grałem. Grał w tej orkiestrze późniejszy profesor Wydziału Rolnego Zdzisław Kawecki. Wtedy były tylko 4 wydziały, nas było najmniej, ale rządziliśmy Kortowem. Na Wydziale Mleczarskim były najładniejsze dziewczyny, a my zawsze rywalizowaliśmy o nie z rolnikami – wspomina dawne lata profesor.

I dodaje z dumą: - nasz wydział rybacki był wtedy jednym z 5 tego typu na świecie. Były 2 w Rosji, po 1 w Japonii i USA i nasz.

Teraz kierunek rybacki przynależy do Wydziału Bioinżynierii Zwierząt, ale po dawnemu jego sale wykładowe i laboratoria mieszczą się w budynku Starej Zootechniki – vis a vis Złotej Rybki.

Od 37 lat kortowska Rybka jest jednym z symboli Kortowa. Podobnie jak figurka Kormorana na dziedzińcu przed Wydziałem Kształtowania Środowiska i Rolnictwa. On też ma swoją historię.

mah

w kategorii